27.05.2005
Z pamiętnika admina :)
Poniedzialek.
8:12
Czlowiek z ksiegowaosci skarzy sie, ze nie moze sciagnac informacji o wydatkach z bazy danych. Udzielam mu Standardowej Odpowiedzi Administratora Nr 112 – “U mnie dziala!” Czekam chwile, az sie wykrzyczy i wylaczam ekspres do kawy z UPS-a, podlaczajac jego serwer. Mowie, by sprobowal teraz. Doskonale, jeszcze jeden zadowolony uzytkownik.
11:00
Od kilku godzin jest w miare spokojnie. Odkladam sluchawke na widelki, aby zadzwonic do narzeczonej. Twierdzi, ze przyjezdza do mnie z rodzicami w przyszly weekend. Zegnajac sie powiedzialem, zeby porozmawiala w tej sprawie z portierem i przekierowalem rozmowe na portiernie. Ile razy trzeba powtarzac, ze w najblizszy weekend jest ogolnokrajowy konkurs Quake’a.
16:23
Dzwoni kolejny klient. Pyta, jak zmienic czcionke w formularzach. Udzielam grzecznej odpowiedzi, zeby sprawdzil w instrukcji procerora. Kiedy znajdzie, ma zadzwonic.Wtorek.
9:35
Szef zespolu badan zatrudnil nowa osobe i prosi, bym wyroobil jej login i haslo. Pytam, czy przyslal juz formularz J-19R=9C9\DARR\K1. Mowi, ze nie slyszal o nim. Odpowiadam, ze jest w bazie specjalnych aplikacji. Twierdzi, ze nie slyszal o takiej bazie. Znudzony przekierunkowuje rozmowe na portiernie.
10:00
Z zespolu badan dzwonia ponownie. Tym razem nowo zatrudniona osoba prosi o login. Notuje jej nazwisko, adres, nazwe zespolu, nazwisko szefa zespolu i oczywiscie stan cywilny. Nastepnie “puszczam” wyszukiwanie w Centralnym Rejestrze Skazanych, Centrum Kontroli Zachorowan, i mojej prywatnej bazie “Kto jest kim w 1997 r.”. Bez rezultatow poza jednym plazowym zdjeciem.
Informuje ja, ze jej login bedzie gotowy dzisiaj wieczorem i zgodnie z wiadza zdobyta w szkoleniu “Reengineering w zdobywaniu satysfakcji klienta” proponuje, ze przyniose login osobiscie dzisiaj wieczorem do jej mieszkania.
14:00
Sekretarka z zespolu prawnego twierdzi, ze zgubila haslo. Radze jej, zeby poszukala w torebce, na podlodze samochodu i w koszu w lazience, choc tak naprawde sadze, ze haslo moze lezec za pecetem. Dlatego proponuje jej, zeby zakleila wszystkie otwory w komputerze, lacznie z otworem chlodzenia zasilacza. Spodziewajac sie, ze rezultat poszukiwan bedzie mizerny, tworze w miedzyczasie nowe haslo.Sroda.
8:30
Wsciekly uzytkownik dzwoni z informacja, ze procesor ma sie nijak do czcionek w formularzu. Zaskoczony przyznaje mu racje, zarzekajac sie, ze nigdy nie mowilem o procesorze, ale o koprocesorze. Skruszony odklada sluchawke.
11:00
Lunch.
16:55
Powrot z lunchu.
17:00
Przychodzi druga zmiana. Ide do domu.Czwartek.
8:00
Do pracy zglasza sie nowy czlowiek, Staszek. Oprowadzam do po serwerowni, centralce telefonicznej i biblioteczce. Sadzam go przy IBM PC-XT. Narzekania ucinam stwierdzeniem, ze Notes chodza tak samo, na kolorowym, jak i na monochromatycznym monitorze.
8:45
Pecet Staszka zakonczyl faze odpalania. Z usmiechem na ustach informuje nowego, ze wlasnie tworze dla niego login. Ustawiam minimalna liczbe znakow w hasle na 64. Przerwa na fajke.Piatek.
14:39
Dzwoni nowy klient z zapytaniem, jak stworzyc dowiazanie do dokumentu. Mowie, ze wlasciwe makro wlacza sie przyciskami CTRL-ALT-DEL. Twierdzi, ze jego komputer sie wylaczyl. Radze, aby zadzwonil pod numer pomocy technicznej Microsoftu.
16:00
Wlasnie koncze zmienianie koloru czcionek we wszystkich dokumentach na bialy i rozmiaru czcionki w Pomocach na 2 piksele.
16:30
Kkktos z marketingu twierdzi, ze nie widzi tekstu na ekranie. Radze, aby wybral z paska Menu opcje Widok. Nastepnie Zaznacz Wszystko, pozniej nacisnal klawisz DEL i znowu w opcji Widok funkcje Odswiez. Obiecuje, ze instrukcje takiego postepowania wysle mu pozniej poczta.
16:45
Dzwoni kolejny uzytkownik z pretensjami, ze nie moze przeczytac Pomocy. Odkladam sluchawke z zapewnieniem, ze to poprawie i zmieniam czcionke na Wingdings.
16:58
Podlaczam do hube ekspres do kawy, aby zobaczyc, co sie stanie. Niewiele.
17:00
Nocna zmiana puka do drzwi. Zycze im dobrej nocy i nadmieniam, ze hub
zabawnie sie dzisiaj zachowuje.
Ja też chcę taką pracę
przypomina mi się seria artykułów “Wesoły admin” z “//www” szkoda, że gazetka już nie wychodzi
Lesio said,
May 27, 2005 at 22:46
no szkoda, zycie admina w www bylo faajne