05.12.2004
Rozmowa o uzależnionych od komputera
Rozmowa o uzależnionych od komputera (za www.gazeta.pl)
Rozmawiała Eliza Głowicka 03-12-2004, ostatnia aktualizacja 03-12-2004 20:28
W piątek pisaliśmy o nietypowym postanowieniu jeleniogórskiego sądu, który zalecił mieszkance Kotliny Jeleniogórskiej pozbycie się z domu komputera i poddanie się wraz z dziećmi kuracji odwykowej… od internetu. Sprawa wzbudziła spore zainteresowanie czytelników
Eliza Głowicka: Dzwoniła do nas kobieta, która szukała terapeuty dla 20-letniego syna koleżanki, uzależnionego od gier komputerowych. Z tego powodu już rzucił studia.
Łucja Szajda, specjalista terapii uzależnień i kierownik Poradni Terapii Uzależnień przy ul. Reymonta: Mamy coraz więcej zgłoszeń w tej sprawie od zaniepokojonych o swoje pociechy rodziców lub współmałżonków, więc problem staje się poważny. Mechanizmy uzależnienia są tu takie same jak u alkoholików czy nałogowych hazardzistów.
Alkoholik coraz częściej zagląda do kieliszka, a uzależniony od sieci?
- Spędza coraz więcej czasu przed komputerem, na czatach. Zaczyna z tego powodu zaniedbywać obowiązki domowe, naukę, pracę. To pierwsze objawy uzależnienia. Kolejny symptom to kontynuowanie zwyczaju, nawet gdy ponosi się jego negatywne konsekwencje – w szkole, pracy, np. oblanie egzaminów, utrata pracy. Traci się kontrolę nad swoim życiem. Gdy nałogowiec próbuje ograniczyć korzystanie z komputera, wytrzymuje najwyżej 2-3 dni.
Czy domownicy mogą temu przeciwdziałać?
- Niektórzy myślą, że wystarczy wyłączyć prąd. Znam też przypadek, gdy żona ze złości rozbiła uzależnionemu mężowi komputer. Takie metody są bezskuteczne, powodują tylko agresję osoby uzależnionej. Jego bliscy sami mu nie pomogą, konieczna jest pomoc specjalisty od terapii uzależnień. Również rodziny powinny poddać się psychoterapii. Niestety, tego typu terapia nie jest finansowana przez NFZ. Podobnie jak i o finansowanie terapii odwykowej dla uzależnionych np. od zakupów.
Rozmawiała Eliza Głowicka
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl – www.gazeta.pl © Agora SA
Anonymous said,
April 12, 2006 at 15:44