27.11.2005
Andrzejki
Wczorajszy dzień miał dość intensywny przebieg, rano pobudka 5:45 dzwonie po Pitera bo miał po mnie przyjechać i zebrać do Czukczaka. O 6:30 dzwoni Pit, że mu padlina nie odpaliła (byliśmy umównieni 6:20 że będę czekał na BP na Hallera) i że Czukczu ze Sterciem przyjadą po mnie, wymarzłem się trochę na tym BP, ale w końcu pojechaliśmy… Wybiła 7 i udaliśmy się w kierunku Zabrza…
Od Świętej Anny zaczęła się masakra na drodze – mgły, ślisko, śnieg… Ale szczęsliwie dojechaliśmy…
Dużo ludzi było na pogrzebie… Najgrosze, iż Wojtek (Jef) osierocił 2 miesięczną córke…. Oliwka nie pozna ojca… A jego żona została wdową w wieku 21 lat…
Wróciliśmy do Wrocławia i zaczęła się przyjemniejsza część dnia – ANDRZEJKI (było tak)
Było SUPER
– tak się dawno nie bawiłem ![]()
Impreza była dość duża, tradycyjnie w kuchni
(a jak! – tam są najlepsze imprezy zawsze
)
Było lanie wosku przez klucz (klucz papierowy wykonała firma – Wolfik & Wolfik – Robótki Ręczne sp. z o.o.) – mnie wyszło nie-wiem-co ale hitem sezonu została wróżba dla Jankesa i Wolfika:
Jankes będzie w ciąży w Wolfikiem i urodzi im się murzyńskie dziecko
Poźniej było jeszcze wróżenie z butów – tak nam sie spodobało dostawianie butów, iż wężyk doszedł z mieszkania do parteru
tą konkurencje wygrał…. Variat nie biorący udziału w tej konkurencji
(Devi operowała jego butem
)
Po imprezie zostałem brutalnie obudzony przez Jusiaka o godzinie 12 jak wróciła z zakupów – dziwnie sie poczułem jak wcześniej sie przebudziłem po coś do picia a w pokoju było pusto – obie właścicielki gdzieś wyparowały ![]()
Okazało się, iz Wolfik z Jusiakiem naprawiał świat do 9 rano a poźniej Jusiak z koleżanką poszły na zakupy na Świebodzki i na pl. Zielińskiego… Poźniej jeszcze poszliśmy do akademika zobaczyć jak Devi z Variatem żyją po imprezie no i w taki sposób o 13:50 wróciłem do domu ![]()
Co się działo poźniej – w nastpęnym wpisie
Ola said,
November 28, 2005 at 12:29
Składam zażalenie. Nie wszystkie zdjęcia są autoryzowane…
kowal said,
November 28, 2005 at 21:24
Juz wywaliem te dwa – rano nie mialem czasu
Ola said,
November 28, 2005 at 23:44
dziękuję
kowal said,
November 29, 2005 at 0:12
alez prosze Cie bardzo
Wolfik said,
November 29, 2005 at 1:05
Kowal ale zapomnialeś dodać że z mieszkania na parter były 4 piętra