29.12.2004
Plany… plany.. plany
Plany – fajna rzecz, tylko nie kiedy sie sypia…
Jutro ~13 mialem jechac z Bratem A. jego ‘żoną’ i Czarnuchem do Wrocka na sylwestra… No wlasnie miałem…. ~22 dzwoni Brat A. ze wlasnie żona mu oswiadczyla ze od tygododnia jest chora i nie jedzie – bez niej on tez nie jedzie, wiec nie jedzie tez Czarnuch – szkoda ze ku*** jutro o 12:55 nie powiedziala Kaska ze nie jedzie…
Coz dawno nie bylem tak wkurw**