01.10.2006
Drzewko…
Jadę sobie wczoraj na PWr zapisać się na basen… Stoję w korku i przychodzi sms od Eweliny “Balony o 16 pod klubem odpisz czy pasuje” no to odpisałem ze pasuje.
Suma sumarum spotkaliśmy się pod klubem o 15:30… Oczywiscie kaloryfer (facet Eweliny) strzelił focha bo ja miałem prowadzić auto a nie on… Cóż… Bywa i tak…
Ale nie o tym chciałem pisać – start przebiegł z małymi problemami (nie trzymające rzepy klapy i uciekające ciepłe powietrze), lot … Lecimy, pełna rekracja… Nagle zaatakowało nas drzewko
trochę za nisko lecielismy i jeb koszem w korone – fajnie było
poźniej lądowanie – mocne zerwanie klapy i mocno jeb w ziemię… Fajnie było