11.10.2007
Spotkanie w nietypowym miejscu…
W mojej ulubionej firmie (tzn w tej która psuje mi najwiecej nerwów) padł komputer w kręgielni… Tzn nie komputer a dysk. Gość który serwisuje nam tory mówi do mnie “załatw dysk jakiś 1-4gb (nie większy) i będzie ok”.
Wyciągnąłem z szafy fajny dysk 4GB podłaczyliśmy i … pad… No ok, może był padnięty – w ten sposób wykończyłem cztery dyski… Okazało się, że zasilacz jest walnięty i daje czasami 110V zamiast 12 na dysk…
Naprawa zasilacza bez schematów zajęła 4 dni i kosztowała tylko 488zł
oczywiście PANI MANAGER KLUBU co nie ma pojęcia o komputerach drze na mnie ryja czemu ten komputer na kregielni nadal nie dziala (ze zwyklym PC ma wspolne… dysk, i tasiemki do plyty głównej). Większym problemem niż zasilacz było zdobycie dysku twardego o pojemności do 4gb współpracującego z tymi komputerami. Segate 4.3GB smiga, IBM 800mb nie smiga, Segate 1.2GB smiga.
Ale miało byc nie o tym – przedwczoraj rano umówiłem się ze znajomym ze pożyczy mi jakiś mały dysk a on na to,że jedzie z autem siostry do FranceServis (siostra ma lupo
a we france servis maja OBD II), podjezdzam pod FranceServis i ktogo widze? Repka