21.06.2005
Wysłane do kategorii o 19:31 przez kowal
Dostałem od kumpla programisty:
Historia wydarzyła się parę dni temu kolegom na Accenture’owym projekcie we Wrocku: Key account z Computerlandu zaprosił kilku informatyków od naszego klienta na kolację do La Scali na rynku wrocławskim.
Restauracja spokojna, ale jak się czasem zdarza, blisko nich siadła grupka panów z bardzo szerokimi karkami i złotymi łańcuchami. Oczywiście odbierają komórki, i rzucają tekstami typu “ten na granicy to k**** nasz, bierz bm-ke do Siergieja.”
Nasi, jak to informatycy, siedzieli skromnie starając się nie zwracać na siebie uwagi. W pewnym momencie zadzwonił telefon do jednego o problemie na produkcji, chłopcy rozmawiają i pada zdanie:
- To zrób mu kill’a jak inaczej nie możesz.
Po rozmowie, jeden z kolegów z szyją odwraca się, patrzy na naszego i z uznaniem w glosie mówi:
- Szacuneczek.
kill – podstawowa komenda i u karka i u informatyka
Permalink
20.06.2005
Wysłane do kategorii o 19:53 przez kowal
I kolejny zaraził sie pisaniem bloga
Najpierw Lesio, później Jankes, teraz Wolfik – kto następny:?: 
Jest to choroba roznoszona … przez znajomych
Mnie zarazil Repek… Poźnej z Repkiem zaraziliśmy Kondora
Permalink
19.06.2005
Wysłane do kategorii o 23:42 przez kowal
Przypomniała mi się stronka o podróży przez tereny skażone przez wybuch w Czarnobylu… Jak ktoś nie widział, to gorąco polecam spojrzeć tutaj (wersja polska, nie ma wszystkich zdjęc) lub tutaj (wersja angielska, więcej zdjęć)
Inne, aktualne zdjęcia (znalazłem na pl.rec.fotografia.cyfrowa) można zobaczyć tutaj
UPDATE
Jeszcze trochę zdjęć ze strony www.opuszczone.com: miasto i śmiertelne złomowisko
Permalink
Wysłane do kategorii o 22:16 przez kowal
Ten, kto sądzi, że przewodzi, lecz nie ma zwolenników odbywa jedynie spacer. Jeśli nie potrafisz wpłynąć na innych, to nie podążą za tobą. A jeśli nie pójdą za tobą, to nie jesteś liderem. Takie jest prawo wpływu. Bez względu na to, co mówi ktoś inny, zapamiętaj, że przywództwo oznacza wpływ – ani więcej, ani mniej.
John C. Maxwell
Niektórym by się coś takiego przydało na czole wytatułować….
Permalink
Wysłane do kategorii o 1:05 przez kowal
Wróciłem z z Clubbingu z Jankesem – najpierw poszliśmy na jedno piwko do Salvadora a poźniej na jeszcze jedno (Jankes miał zabrać 10zł a zabrał 12 dlatego było nas stać na kolejne
) gdzieś na Solny…
Troche pogadaliśmy jak to kumpel z kumplem gada czasami… Potrzebna była taka “męska rozmowa” 
Lidka stwierdziła ze jestem nieźle zrobiony
ale tak jakoś wyszło… Ale przynajmniej drogi nie pomyliłem jak mi się ostanio dwa razy z rzędu zdażyło
PS. jutro nie zostane przeleciany…. balonem
Permalink
18.06.2005
Wysłane do kategorii o 11:40 przez kowal
Siedzę sobie wczoraj w Rynku z Devi, Variatem, Anka, Niśka i koło 23 mówią, że idą do domu… A mi się jeszcze nie chciało iść więc telefon do Jankesa…
Nawet nie powiedział cześć, tylko odrazu “nie masz z kim pić?”
skąd on to wiedział 
Więc umówiliśmy się pod Galerią, poszlismy po Wolfika i Gryzonia pod Heliosa i poźniej poszliśmy do XIII Igieł na Igielnej 13 
W domu znów byłem przed 3, i znów z buta bo autobus nocny mi zwiał
PS – dopiero wstałem – daaawno nie spałem do prawie 12
Permalink
17.06.2005
Wysłane do kategorii o 18:58 przez kowal
Dostałem ciekawego maila od koleżanki…
From: “E.H.”
To: “Marcin Kowalczyk”
Subject: Re: Zymonik]
Date: Fri, 17 Jun 2005 00:40:36 +0200
[...]
niedziela rano wstępnie na przelecenie? 
pozdrawiam
super ewelinka
Wbrew pozorom jest to bardzo niewinny mail
chodzi o przelecenie… balonem
A co do przelatywania balonem, to w końcu po prawie roku dostałem mój Certyfikat areonauty.
Stwierdza on mniej więcej coś takiego:
CERTYFIKAT
Areonauta
Marcin Kowalczyk
odbył pierwszy lot balonem na ogrzane powietrze SP-BWY
w dniu 2.10.2004
na trasie Sobótka-Rogów
i wylądował szczęśliwie w objęciach MATKI ZIEMI
Jak będę miał dostęp do skanera to pojawi się tutaj skan
Permalink
Wysłane do kategorii o 16:43 przez kowal
Heh… No to GHJ przyszalała… 5 grup… rozsadzoni byliśmy co 2 miejsca i co dwa rzędy… Jak w takich warunkach można pisać egzamin?
piwzo-lotek chyba będzie 2.0, ale …. to się zdaje w praktyce do skutku
Permalink
16.06.2005
Wysłane do kategorii o 21:56 przez kowal
Z wykładu z przedmiotu pod szumnym tytułem Przedsięwzięcia Informatyczne w Zarządzaniu:
Na zebraniach powstają protokoły i znika czas
Drugie też ciekawe
Ludzie zapomną,
jak szybko wykonałeś swoją pracę,
ale zawsze będą pamiętać,
jak dobrze ją zrobiłeś
[Howard Newton]
Ale człowiek uczy się głupot
Permalink
Wysłane do kategorii o 11:45 przez kowal
Znalezione na pewnym forum:
Moja pomysłowość (głupota) nie zna granic. Wczoraj zabrakło mi gazu (nie mam zbiornika na benzynę, a pompa paliwa też nie działa). Więc pomyślałem przez chwile i wykombinowałem zasilanie na PB 95 bez pompy i baku. Podam przepis. 5L bańka z wodą, gaśnica ( to na wszelki wypadek), zbiorniczek od spryskiwaczy gumowy przewód (może być wykorzystany ten od spryskiwaczy) podłączyć pod gaźnik, zalać benzyną i w drogę na stacje z gazem.
Jeżeli zaczyna brakować benzyny w komorze w gaźniku to włączamy spryskiwacze i poprzez to podajemy paliwo do gaźnika. Nie jest to może bezpieczne (bardzo nie bezpieczne) ale z braku laku to i kit dobry. Pomysł działa bo sprawdziłem. Powiem jeszcze więcej dawno się tak nie spociłem.
Dla mnie to jest duuża przesada taka partyzantka…
Permalink
« Previous Page — « Poprzednie wpisy « Previous Page · Next Page » Następne wpisy » — Next Page »