07.10.2006
Powrót z WRC ciąg dalszy
Zapomiałem napisać najważnejszego – jak wracałem z Wrocka, to księżyc tak mocno świecił, że musiałem opuścić osłonę przeciwsłoneczną na szybę bo mnie oślepiał…
Ciężkie jest życie admina….
Zapomiałem napisać najważnejszego – jak wracałem z Wrocka, to księżyc tak mocno świecił, że musiałem opuścić osłonę przeciwsłoneczną na szybę bo mnie oślepiał…
Dzisiaj jak wracałem na prowincję licznik wskazał 0xFFFF km przejechanych… W sumie przejechanych jest 1k+0xFFFF więc ponad 1*1000+65535km
Takie informatyczne zakręcenie
Heh… dzisiaj dostałem wewanie do zapłaty od mojego kochanego łona-bi-providera*…. Tak wezwanie… Przyszło listem poleconym… Znaczek kosztuje z 5zł…. Kwota zaległości:
3,14pln
normlanie mnie rozwalili…
Przez moment nawet nowy ich ladmin** zrobił tak, że VPN mi działał… Podłączyłem się do Viper’a rozłączyłem no i przestał działać… No ale VoIP mi działa… i to powiedzmy że nieźle…
Dzięki temu mogę sobie normalnie przez telefon pogadać…
* – łona-bi-provider – firma która chce dostarczać usługi internetowe, ale za bardzo się na tym nie zna
** – ladmin – lamer-admin – administrator który nie ma pojęcia o tym co robi
Jadę sobie wczoraj na PWr zapisać się na basen… Stoję w korku i przychodzi sms od Eweliny “Balony o 16 pod klubem odpisz czy pasuje” no to odpisałem ze pasuje.
Suma sumarum spotkaliśmy się pod klubem o 15:30… Oczywiscie kaloryfer (facet Eweliny) strzelił focha bo ja miałem prowadzić auto a nie on… Cóż… Bywa i tak…
Ale nie o tym chciałem pisać – start przebiegł z małymi problemami (nie trzymające rzepy klapy i uciekające ciepłe powietrze), lot … Lecimy, pełna rekracja… Nagle zaatakowało nas drzewko
trochę za nisko lecielismy i jeb koszem w korone – fajnie było
poźniej lądowanie – mocne zerwanie klapy i mocno jeb w ziemię… Fajnie było